Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Chyłkiem czyli...

piątek, 23 lipca 2010 21:57

      ... jakoś tak niepostrzeżenie nadszedł moment wyjazdu na wakacje, część pierwsza. Przewiduję wyjątkowo jeszcze dwie części, z czego jedna wkrótce, a jedna później. Brzmi tajemniczo, ale tak musi być (ze względu na niektóre czytające tutaj osoby;-)).

       bi bak sun czyli powrócę niedługo:-)


Podziel się:

Skomentowano (14) | Skomentuj

Akcja protestacyjna

niedziela, 11 lipca 2010 21:26

      Wpadł mi ostatnio w ręce absolutnie fantastyczny artykuł: "Ile warta jest
mama?". Po przeprowadzeniu rozmów z kilkoma ekspertami i oszacowaniu ile przeciętnie godzin tygodniowo,  mama spędza na wykonywaniu różnych, zwyczajowo płatnych, zajęć w ciągu całego życia dziecka (od narodzin do 18 roku życia, mniej więcej) - wyliczono co następuje (dane według Mumsnet):
 

1. Taksówkarz: przeciętnie mama spędza ok. 6 i pół godziny tygodniowo wożąc dzieci do i ze szkoły, na zajęcia sportowe, spotkania z przyjaciółmi itd. Tyle samo spędza w samochodzie z młodszymi dziećmi i połowę tego czasu z nastolatkami. Plus jedna godzina dodatkowo na każde dziecko (wożone w innych celach niż edukacyjne). Stawka godzinowa dla kierowcy taksówki to £40, co daje nam jakieś £43 680

2. Pielęgniarka: mamusie spędzają jakieś 26 godzin rocznie opatrując nóżki, paluszki i główki, podając lekarstwa, opiekując się chorymi dziećmi i siedząc w szpitalach i ośrodkach zdrowia przy okazji każdego nieszczęśliwego wypadku. Podstawowa stawka dla świeżo wyedukowanej pielęgniarki to £12.63, doliczmy do tego bonus za bycie na każde zawołanie 24/7 = £5 232

3. Fryzjer i stylista: przeciętna stawka godzinowa dla fryzjera w UK to £9.37; mamy spędzają godzinę tygodniowo myjąc, susząc i czesząc swoje młodsze pociechy i aż trzy godziny tygodniowo robiąc to samo ze starszymi dziećmi (powyżej 11 lat). Daje nam to w przybliżeniu jakieś £12 663

Wybieranie, kupowanie i ubieranie młodszych dzieci to kolejna godzina tygodniowo z życia mamy (dodatkowe pół jeśli w rodzinie jest nastolatek). Profesjonalny stylista zarabia przeciętnie £150 za godzinę poświęconą na full service (kolorystyka, styl, zakupy) i £30 za same zakupy. Zakładając, że mamusia pomaga w ten sposób swojemu dziecku przez jakieś 11 lat (aż samo zacznie chodzić na zakupy), daje nam to jakieś kosmiczne £86 580. Dodamy jeszcze usługi fryzjerskie, to mamy plus-minus £98 643

4. Kucharz: jakieś siedem godzin tygodniowo w kuchni, w ciągu roku ponad 360; stawka szefa kuchni to przeciętnie £19.97. W sumie ok. £111 186

5. Dietetyk: kolejne siedem godzin spędzone na wybieraniu jedzenia, planowaniu posiłków i walce z wiatrakami czyli przekonaniem dzieci, że marchewka JEST zdrowsza niż czekolada. Trochę mniej czasu, jeśli dzieci są już starsze. Zakładając, że mama zajmuje się posiłkami domowników od dnia ich narodzin aż do, powiedzmy, osiemnastego roku życia, a konsultacja ze specjalistą od żywienia kosztuje jakieś £45 za godzinę, przeciętnie mama mogłaby zarobić £278 460!!!

6. Sprzątaczka: dwie do trzech godzin tygodniowo na sprzątanie bajzlu po dzieciakach. £13 702

7. Praczka: im starsze dzieci, tym więcej czasu mamy spędzają piorąc, susząc i prasując, ale przeciętnie od godziny do trzech tygodniowo. Profesjonalny serwis kosztuje £21 za jeden set praniowy, co daje nam £70 980

8. Opiekunka do dziecka: nie wiem jak to wyliczono, ale przeciętnie mamusia spędza 88,695 godzin opiekując się swoim dzieckiem (od dnia narodzin do 14 roku życia); childminder zarabia £3.54 za godzinę w ciągu dnia, do prawie £10 (albo i więcej) w godzinach popołudniowo-wieczornych. Biorąc średnią takiej stawki, mama powinna zarobić £600 465

9. Korepetytor: mama pomaga i nadzoruje odrabianie lekcji, często odgrywając kluczową rolę w przygotowywanych projektach. Prywatne korepetycje to koszt £15-20 za godzinę. Czyli ok. £28 860
Dodatkowo dla dzieci uczących się gry na instrumencie: słuchanie prób, poprawianie błędów oraz wsparcie moralne (w chwilach załamań brakiem talentu). Korepetycje muzyczne to koszt prawie £30 za godzinę. Mamy robią to przez prawie pół godziny tygodniowo = £21 300

10. Savoir-vivre czyli to wszystko, czego nie nauczą naszych dzieci w szkole ;-)Przeciętnie mamy spędzają ok. 30 minut tygodniowo poprawiając wymowę i słownictwo dzieci, ucząc dobrych manier i poprawnego zachowania. Za taką naukę profesjonaliści liczą sobie ok £175 za godzinną sesję. Co daje nam ok. £81 900

11. Party planner (nie znam polskiego odpowiednika...) - około czterech godzin rocznie spędza mama planując przyjęcia urodzinowe dla młodszych dzieci, siedem dla dzieci starszych. Do tego wybór jedzenia, dekoracji, rozrywek, że o prezentach nie wspomnę...Wszystko razem urasta do 65 godzin rocznie. Event planner zarabia £14 na godzinę = £910

12. Psycholog: Przeciętnie troszkę powyżej dwóch godzin tygodniowo spędza mama na poradach psychologicznych (rozmowach, przytulaniu i głaskaniu po głowie, tudzież podnoszeniu na duchu, trzymaniu za rękę i wycieraniu łez) dla swoich dzieci od dnia ich narodzin do 18 roku życia. £30 za godzinną sesję kasuje psycholog, co daje nam ok. £62 400

13. PR: Mamy poświęcają prawie 800 godzin pracując na rzecz dobrego 'pijaru' swoich dzieci: rozmawiając z innymi rodzicami, socjalizując się i swoją rodzinę, nawiązując wartościowe znajomości, szukając najlepszego 'dojścia' do dobrej szkoły. Specjalista od marketingu w UK zarabia (podstawa) £9 za godzinę. Mamy mogłyby tutaj zarobić £6 786


      Ile więc jest warta praca mamy? Bagatelka, jakieś 1 425 104...



     Idę zrobić plakacik i od jutra zaczynam akcję protestacyjną. Pikieta w okolicach lodówki powinna być dość skuteczna (odcięcie Ślubnego od piwa, a Pannę Hannę od lodów). Żądam spłaty wstecznej! I natychmiastowej!! Z odsetkami!!!


      Panna Hanna, jako odbiorca moich usług, jest wypłacalna tylko w jednej walucie - buziaków i przytulaków, co powiadam Wam, ma wartość dużo większą niż ten milon funtów (którym jednakowoż nie pogardziłabym, zwłaszcza przed zbliżającym się wyjazdem urlopowym do Polski:-D)


Podziel się:

Skomentowano (1) | Skomentuj

Spłacanie długów...

niedziela, 20 czerwca 2010 13:43

      ...wdzięczności;-)



      Przez lata długie mój tyłek był wożony - a to przez Tatusia, a to przez Brata, a to przez Teścia, przez bliższych i dalszych znajomych, rodzinę, mężów i braci koleżanek, tudzież same koleżanki. A, no i oczywiście przez Ślubnego.


      Nadejszła zaś wiekopomna chwila, kiedy mogę dług wdzięczności za podwózki spłacić!



      Wożę więc naszym auteczkiem nie tylko siebie do pracy i na zakupy, ale również Pannę Hannę i stada jej psiapsiółek (w różnych kierunkach). A czasami nawet mamy tych psiapsiółek.



      Wożę oczywiście Ślubnego - na imprezki wieczorne, na przykład, co niej jest wielkim poświęceniem. Na pewno dużo większym była dzisiejsza podwózka o 4.40. 
4.40 rano (w nocy?) , gdzie normalni ludzie przewracają się na drugi bok, śniąc o walizce pieniędzy |-o zZ... zZ... zZ...



      Ślubny bowiem, dostał nagłego przypływu uczuć patriotycznych i nie dość, że poszedł zagłosować w dzisiejszych wyborach, to jeszcze zgłosił się na ochotnika do Komisji Wyborczej. Pierwsza zmiana od szóstej rano :D


Podziel się:

Skomentowano (2) | Skomentuj

Z drogi śledzie!

czwartek, 10 czerwca 2010 18:17

      Po długich, ciężkich i wyczerpujących psychicznie, fizycznie i finansowo (oj, gdybyż przeliczyć wydaną kasę na fajne ciuchy z Nexta tudzież innego Monsoona...) miesiącach, wreszcie i nareszcie zdałam egzamin na prawo jazdy! Ha! czyli nie jestem aż taka beznadziejna, jak niektórzy myślą;-)



      Nie będę ukrywać, że liczyłam na nieco szybsze osiągnięcie celu... Być może Mili Bywalcy pamiętają, że część teoretyczną zdałam za pierwszym machem i to już w sierpniu ubiegłego roku.
      A potem jeden egzamin praktyczny - oblany, bo nie zrobiłam wymaganego manewru. Potem drugi egzamin praktyczny - oblany, bo rzekomo naraziłam siebie i innych użytkowników drogi na niebezpieczeństwo w  trakcie wyprzedzania na dwupasmówce. Potem trzeci egzamin praktyczny - oblany, bo... hmmm, w sumie nie bardzo wiadomo za co, chyba za widzimisię egzaminatora (wpis na karcie egzaminacyjnej: "zbyt długie wahanie się przy wjeździe na rondo":-/). Potem czwarty egzamin praktyczny - oblany, bo... zaraz! wróć - czwarty, dzisiejszy zdany!!!



      Tak więc - z drogi śledzie, bo Biskupinka jedzie:-D


Podziel się:

Skomentowano (7) | Skomentuj

Post factum

czwartek, 27 maja 2010 19:21

      Chodzi oczywiście o post factum wczorajszego Dnia Matki. Jeden dzień w roku, kiedy wszystko kręci się wokół mamuś.
A potem niestety, mamusie kręcą się wokół wszystkiego :-/

      W spóźnionym prezencie dla wszystkich mam i mam-już-niedługo, moja ulubiona historyjka, krążąca w necie jako łańcuszek głupotek. Ale jakaż prawdziwa...



Dlaczego kobiety żyją dłużej...

Rodzice oglądali tv i mama powiedziała: "Jest już późno, jestem zmęczona,
pójdę spać".

Poszła do kuchni zrobić kanapki dla nas na jutrzejszy lunch, wypłukała kolby kukurydzy,wyjęła mięso z lodówki na jutrzejszą kolację, sprawdziła ile jest płatków śniadaniowych w puszce, nasypała cukru do cukierniczki, położyła łyżki i miseczki na stole i przygotowała ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano. Potem włożyła już upraną odzież do suszarki, załadowała nową partię do pralki, uprasowała koszulę i przyszyła guzik. Sprzątnęła ze stołu pozostawioną grę, postawiła telefon na ładowarkę i odłożyła książkę telefoniczną do szuflady. Podlała kwiaty, opróżniła kosze na śmieci i powiesiła ręcznik do wysuszenia.
Potem ziewnęła, przeciągnęła się i poszła do sypialni. Zatrzymała się przy biurku i napisała kartkę do nauczyciela, odliczyła trochę kasy na wycieczkę w teren i wyciągnęła podręcznik schowany pod krzesłem. Podpisała kartkę urodzinową dla przyjaciółki,zaadresowała kopertę i nakleiła znaczek oraz zapisała, co kupić w sklepie spożywczym. Obie kartki położyła obok
torebki. Potem Mama zmyła twarz mleczkiem "trzy w jednym", posmarowała się kremem "na noc i przeciw starzeniu", umyła zęby i opiłowała paznokcie. Ojciec zawołał: "Myślałem że poszłaś do łóżka". "Właśnie idę" - odpowiedziała Mama. Wlała trochę wody do miski psa i wypuściła kota na dwór, potem sprawdziła czy drzwi są zamknięte i czy światło na zewnątrz jest zapalone. Zajrzała do pokoju każdego dziecka, wyłączyła lampki i telewizory, powiesiła koszulki, wrzuciła brudne skarpety do kosza i krótko pogadała z jednym z dzieci, jeszcze odrabiającym lekcje. W swoim pokoju Mama nastawiła budzenie, wyłożyła ubranie na jutro, naprawiła stojak na buty. Dopisała 3 rzeczy do listy 6 najważniejszych czynności do wykonania. Pomodliła się i wyobraziła sobie, że osiągnęła swoje cele.

W tym samym czasie Tata wyłączył telewizor i oznajmił "w powietrze":
"Idę spać". Co też bez namysłu uczynił.

Coś nadzwyczajnego w tej historii? Zastanawiasz się, dlaczego kobiety
żyją dłużej? "BO JESTEŚMY SKONSTRUOWANE NA DŁUGI PRZEBIEG"....

( i nie możemy umrzeć wcześniej, bo tyle mamy jeszcze do zrobienia !!!)



Podziel się:

Skomentowano (5) | Skomentuj

sobota, 31 lipca 2010

Licznik odwiedzin:  56 131

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Matka Polka-Szkotka; emigrantka z wyboru; realistka z nutką optymizmu.

O moim bloogu

Życie codzienne w Szkocji. Dom, rodzinka i praca. Niezobowiązujące notki do podczytywania przy kawie.

Księga Miłych Bywalców

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.07.2010 21:18:23
  • autor: Witold
  • treść: Domagam się nowych n...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: